Staramy się nie myśleć za dużo o nękającym problemie i nie poddawać się zamartwianiu. Psycholodzy odkryli tzw. przeżuwanie myśli zwane rutynizacją, która polega na nadmiernym myśleniu i ciągłym przeżywaniu, wspominaniu w kółko tych samych negatywnych wydarzeń czy ewentualnych krzywd z przeszłości, które kiedyś nas spotkały lub o nękających obecnie nierozwiązanych problemach. Długie i bardzo częste niekontrolowane rozpamiętywanie przykrych doświadczeń może prowadzić do przymusu myślenia, kiedy człowiek już nie chce myśleć, a musi myśleć i nie może się powstrzymać, a to z kolei nawet do urojeń. Najlepszym sposobem na powstrzymanie natarczywego natłoku myślenia jest opowiadanie komuś o swoich problemach albo spisanie ich w formie listu lub pamiętnika, ponieważ to przynosi ulgę. Jak się człowiek komuś zwierza, to odczuwa ulgę, robi mu się na sercu lżej – nawet wtedy, gdy problem nie zostanie rozwiązany. Ludzie, którzy są gadułami, instynktownie odkryli ten mechanizm i dlatego lubią się wygadać. Najgorsze jest trzymanie w tajemnicy i duszenie w sobie swoich kłopotów, kiedy nie można lub nie ma komu się zwierzyć, bo prowadzi to do depresji i załamania nerwowego. W naszej psychice musi być równowaga między myśleniem a percepcją – działaniem i snem. Nie można przesadzać i popadać w skrajności w żadną ze stron.

Rutynizacji bardziej podlegają kobiety niż mężczyźni. Kobiety są bardziej skłonne do refleksji, przemyśleń i analizowania swoich porażek i kłopotów, co czasem prowadzi nawet do rozdrapywania swoich ran. Mężczyźni natomiast częściej bronią się przed przykrym rozpamiętywaniem uciekając w działanie, pracę, które odwracają uwagę od nierozwiązywalnych problemów, ale też częściej ukrywają swoje problemy i duszą je w sobie, co też nie jest dobre. Wygląda na to, że jednak kobiety lepiej sobie radzą z kłopotami, gdyż według polskich statystyk dłużej żyją niż mężczyźni i znacznie mniej popełniają samobójstw niż mężczyźni.  http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prognozy-2016-6-tysiecy-Polakow-popelni-samobojstwo-7293514.html