Zafascynowała mnie książka pt. „Kod szczęścia” angielskiego psychologa dr Richarda Wisemana (w polskim tłumaczeniu Agaty Kowalczyk, Wydawnictwo Amber 2003 r.), który przeprowadził badania statystyczne tysięcy osób celem odkrycia, czym się różnią pechowcy od szczęściarzy w zakresie cech osobowości i postaw wobec życia. Autor pojmuje szczęście jako nieoczekiwane przypadkowe okoliczności, okazje czy szanse w naszym życiu, które powodują nieoczekiwane zwroty na korzyść i odmieniają nasz los na lepsze. Rozróżnia dwie skrajne postawy szczęściarzy i pechowców oraz neutralnych – pośrednich między nimi. 

Szczęściarz: Zwykle przypadkowe wydarzenia działają na jego korzyść. Częściej niż inni wygrywa na loteriach i w konkursach. Często spotyka ludzi, którzy okazują mu pomoc w najmniej spodziewanych okolicznościach. Częste przypadkowe korzystne okoliczności pomagają mu w realizacji marzeń i osiąganiu celów zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Jest optymistą i wierzy w siebie i w swoją pomyślną przyszłość.

Pechowiec: Jest przeciwieństwem szczęściarza. Przypadkowe wydarzenia zwykle działają na jego niekorzyść. Często ulega nieszczęśliwym wypadkom bez własnej winy. Nie układa mu się w miłości i w życiu zawodowym, przez co nie osiąga swoich celów. Nigdy nie wygrywa niczego w konkursach i loteriach. Jest pesymistą i nie wierzy w siebie i w swoją pomyślną przyszłość.

Co ciekawe, kiedy poproszono uczestników badania o wypełnienie kuponu narodowej loterii brytyjskiej (odpowiadającej naszemu toto-lotkowi) odsetek wygranych był bardzo mały (z 700 uczestników wygrało tylko 36 osób, przy czym nie padła główna wygrana) i w obu grupach taki sam.

Z badań wynikało, że szczęściarze i pechowcy nie różnili się między sobą pod względem zdolności parapsychicznych i inteligencji ani takich cech osobowości jak sumienność, samodyscyplina, determinacja, silna wola, empatia i chęć niesienia pomocy innym. Natomiast autorowi udało się ustalić cztery prawa i dwanaście reguł szczęścia, którymi kierują się szczęściarze w życiu, co im pozwala na realizowanie swoich marzeń i celów oraz osiąganie sukcesów. Tych reguł nie znają pechowcy, a neutralni stosują je tylko w umiarkowanym zakresie.

1. Szczęściarze tworzą, zauważają i wykorzystują przypadkowe okazje:

  • Budują i utrzymują potężną sieć szczęścia wśród wielu przyjaciół i znajomych, którzy do nich lgną, ponieważ są lubiani.
  • Podchodzą do życia na luzie, gdyż nie są znerwicowani ani zestresowani.
  • Są otwarci na nowe doświadczenia, ciekawi świata i nie boją się zmian.

2. Szczęściarze podejmują trafne decyzje słuchając swojej intuicji i przeczuć:

  • Słuchają swego wewnętrznego głosu i intuicji, przez co podejmują właściwe decyzje – szczególnie w warunkach ryzyka.
  • Wzmacniają swoją intuicję poprzez praktykowanie medytacji i relaksacji.

3. Pozytywne oczekiwania wobec przyszłości pozwalają szczęściarzom spełniać swoje marzenia i realizować ambicje:

  • Wierzą, że los zawsze będzie im sprzyjał.
  • Nie poddają się w obliczu porażki i konsekwentnie dążą do celu – nawet jeśli szanse na sukces są niewielkie.
  • Spodziewają się udanych stosunków z innymi, ponieważ są nastawieni do ludzi ufnie i pozytywnie.

4. Szczęściarze potrafią przekształcić swojego pecha w szczęście:

  • Zawsze widzą pozytywną stronę swojego pecha, jeśli już taki ich dotyka.
  • Wierzą, że wszelkie pechowe wydarzenia w przyszłości wyjdą im na dobre.
  • Nie rozpamiętują swojego pecha i odcinają się od trudnej przeszłości.
  • Podejmują konstruktywne działania, aby zapobiec niepowodzeniom w przyszłości.

Okazuje się, że tych reguł można się nauczyć. Autor książki podaje konkretne ćwiczenia umożliwiające wprowadzenie ich w życie. W ten sposób osoby neutralne mogą polepszyć swój poziom szczęścia i przejść do grupy szczęściarzy, a pechowcy pozbyć się pecha, ale z tymi ostatnimi chyba jest gorzej. Odnoszę wrażenie, że szczęściarze to ludzie fizycznie i psychicznie zdrowi, o harmonijnie ukształtowanej osobowości, która pozwala im na prawidłowe wyczucie i dostosowanie się do otaczającej ich rzeczywistości, a to z kolei umożliwia im podejmowanie właściwych decyzji prowadzących do sukcesu. Natomiast pechowcy rekrutują się chyba wśród ludzi o zaburzonej osobowości na skutek różnego rodzaju nerwic, uzależnień czy wręcz chorób psychicznych, co stawia ich w sytuacji marginalizacji czy wręcz wykluczenia społecznego. A z tych reguł wynika, że ich podstawą są dobre i szerokie kontakty z innymi, których pechowcy nie umieją budować, przez co nie mogą zaspokoić podstawowej dla człowieka potrzeby bezpieczeństwa i miłości.

Wydaje mi się, że te reguły można odnieść do teorii prawa przyciągania i samospełniających się przepowiedni. Głosi ono, że nasze wyobrażenia i myśli mogą się materializować i spełniać w życiu poprzez przypadkowe okoliczności.

W populacji Wielkiej Brytanii statystycznie występuje 50 % ludzi uważających się za szczęściarzy (a więc sporo) i tylko 14% pechowców, a reszta (36 %) to ani szczęściarze, ani pechowcy, czyli neutralni. Zauważmy, że pechowców jest tylko 14 %, a więc zdecydowanie najmniej, co może dotyczyć schorowanego marginesu społeczeństwa wśród przeważającej większości zdrowych ludzi. Dane te jednak dotyczą tylko Wielkiej Brytanii i wydaje mi się, że w Polsce mogą być inne, choćby z uwagi na nasz zwyczaj powszechnego narzekania.

Badania dotyczyły ludzi dorosłych, którzy dzwonili do redakcji i wypełniali ankiety. Należy zauważyć, że osoby dorosłe mają ukształtowane osobowości i światopogląd, który warunkuje ich podejście do życia i przejawia się w powyższych regułach. A jak wyjaśnić nieszczęśliwe wypadki, dotykające dzieci, które jeszcze nie mają ukształtowanego światopoglądu i nie znają powyższych reguł? Dzieci przecież z reguły nie mają pesymistycznego nastawienia do życia (zwykle nabywają je dopiero jako nastolatki w okresie dojrzewania), wręcz przeciwnie – są ufne i ciekawe życia, a mimo to niektóre z nich mają to nieszczęście, że się rodzą w patologicznych rodzinach, które nie zapewniają im właściwej opieki lub z genetycznymi, nieuleczalnymi wadami, albo ulegają poważnym wypadkom na skutek nieuwagi dorosłych, co z góry może determinować ich los jako pechowców.

Natomiast szczęściarze są z reguły ekstrawertykami, co pozwala im nawiązywać szerokie i bliskie kontakty z wieloma ludźmi. Mają więcej przyjaciół i znajomych niż pechowcy i to pozwala im więcej otrzymywać od innych oraz liczyć na ich pomoc. Są też bardziej otwarci na nowe doświadczenia i niekonwencjonalni, lubią nowości i rzeczy nieprzewidywalne, nie boją się zmian. Mają pozytywne i optymistyczne nastawienie do świata i ludzi, życie traktują na luzie w przeciwieństwie do pechowców, którzy są skłonni do neurotyzmu, depresji, uzależnień i załamują się z byle powodu. To wszytko przyczynia się do tworzenia kolejnych przypadkowych okazji, szans i możliwości, które pozwalają szczęściarzom osiągać swoje marzenia i cele.